niedziela, 11 marca 2018

Poradnik Komunijny - jaki strój dla dziecka wybrać?

Kochani,

Dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis w związku z realizowanym cyklem - Pamiętnik Komunijny

Dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na temat związany z komunijnym strojem dziecka.



U nas w parafii jedynym wymogiem, jaki stawia Ksiądz w zakresie stroju jest to, aby był on cały biały. Dzieci nie muszą mieć takich samych strojów, więc jeśli ktoś ma strój po starszym rodzeństwie może również go wykorzystać, można od kogoś odkupić lub kupić nowy i w tym miejscu również Rodzice mają pewne udogodnienie, gdyż Parafia współpracuje z firmą szyjącą stroje. My właśnie z takiej opcji skorzystamy. 

Na zorganizowanym spotkaniu zostały zaprezentowane po 3 modele wzorów zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Zaletą tej firmy jest również to, że przyjeżdża ona do szkoły do której uczęszczają dzieci na pobranie miar (odbyło się to w listopadzie), a później na przymiarki, które będą na wiosnę. 

A jakie to ma odzwierciedlenie w kosztach?

Strój dla dziewczynki:

- sukienka - 240 - 270zł
- bolerko - 55 - 65zł

Do tego należy jeszcze doliczyć:

- wianuszek
- rękawiczki
- bielizna
- buty
- ewentualnie bolerko polarowe, pikowana kurteczka lub sweter 

Strój dla chłopca:

- tunika ze spodniami, sznur, hostia - 195 zł

Do tego należy dokupić:

- buty
- rękawiczki
- bielizna

Jak sami możecie zauważyć koszty stroju już się robią znaczne, jednakże jak porównuję z cenami strojów komunijnych z innych miejsc, to i tak jest to cena półhurtowa. 

A jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie?

Kasia

2 komentarze:

  1. Ja miałam albę, wszyscy mieli takie same stroje i bardzo to sobie chwalę, cena prawdopodobnie taka, żeby każdego było stać a i tak odkupić coś można, bo to był któryś rok takich samych strojów. A jak jakaś matka miała za mało falbanek to kupowała sukienkę na przebranie po kościele ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na ten temat mogłabym napisać książkę. W tamtym roku miałam komunię syna i prosiłam Boga o cierpliwość na ten czas, to co rodzice dzieci wyczyniają to się w głowie nie mieści, na ślubie nie miałam takich cyrków, jak pewne matki mają w głowach poprzestawiane. Dla mnie temat drażliwy, niestety...

    OdpowiedzUsuń