Oczyszczanie twarzy z serią Planet SPA Oriental Radiance - Avon

Kochani,

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o serii kosmetyków do twarzy z ekstraktem z białej herbaty marki Avon. Markę tę znam od dobrych kilkunastu lat, zwłaszcza, gdy twoja siostra jest ich wierną konsultantką.

Seria Oriental Radiance składa się z trzech produktów:

- emulsji do mycia twarzy przywracającą równowagę skóry Blask Orientu

- energetyzującego kremowego peelingu do twarzy Blask Orientu

- energetyzującej maseczki do twarzy Blask Orientu



Wszystkie trzy produkty wizualnie prezentują się znakomicie. Ich szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu i mając je w łazience przykuwają wzrok.

Rozpocznę od emulsji do mycia twarzy, której zadaniem jest przywrócenie równowagi skóry.




Emulsja zamknięta jest w poręcznej buteleczce z pompką, co mnie bardzo cieszy, gdyż jest bardzo wygodna i praktyczna w użyciu. W środku znajduje się bezbarwny żel, który w zetknięciu z wodą tworzy przyjemną pianę. 

Swój demakijaż rozpoczynam od użycia wody micelarnej, a następnie sięgam po tę emulsję. Niestety emulsja zawiodła mnie, gdyż nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu, a co jest jej ogromnym minusem, okrutnie szczypie w oczy. Dlatego też zmieniłam formę jej używania i stosuję ją rano przed nałożeniem kremu. Posiada ona właściwości antyoksydacyjne, które mają nadać skórze zdrowy i ładny wygląd. Ja zauważyłam rozjaśnienie cery, co bardzo mi się podoba, jednak skóra po jego zastosowaniu jest ściągnięta, co znów działa na jej niekorzyść. 

Powiem Wam szczerze, że mam mieszane odczucia co do tej emulsji i niestety wypada najgorzej z całej serii.

Kremowy peeling do twarzy znajduje się w miękkiej, plastikowej tubce o pojemności 75 ml. Jego zapach bardzo przypadł mi do gustu. Jest to połączenie aromatu delikatnej, białej herbaty i kwiatów.




Peeling ma maślaną konsystencję z zatopionymi w nim bardzo malutkimi drobinkami. Po nałożeniu go na zwilżoną twarz, wykonuję kilkuminutowy masaż twarzy, a następnie pozostawiam go do zaschnięcia, bądź zmywam od razu, gdy nie mam wieczorem wystarczająco dużo czasu ;)

Jest on bardzo delikatny podczas stosowania, ale też bardzo skuteczny. Cieszę się, że drobinki ścierające są na tyle maleńkie, że przy cerze problematycznej spisują się znakomicie ;) Po jego zastosowaniu skóra jest oczyszczona, odświeżona i wygładzona, bez uczucia ściągnięcia skóry. Jest to mój ulubieniec z całego zestawu ;)

Ostatnim kosmetykiem jest energetyzująca maseczka do twarzy typu peel -off. Ma ona postać bezbarwnego żelu, która po nałożeniu zastyga tworząc bezbarwną folię.




Działanie maseczki jest standardowe, jeśli chodzi o ten rodzaj. Po jej ściągnięciu skóra jest wygładzona i miękka w dotyku, jednak ja jestem zwolenniczką maseczek nawilżających, więc ta niestety nie należy do moich ulubionych ;)

A Wy poznaliście tę serię kosmetyków od Avon?

Kasia

Komentarze

  1. Kiedyś często sięgałam po maseczki z serii Planet Spa. Z większości byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę maseczkę peel off i jako jedyna tego typu maska marki Avon świetnie się u mnie sprawdza 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą emulsję kiedyś miałam i była ok, ale już dawno nic z serii Planet Spa nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Emulsje miałam i to kilka opakowań, ale ja najpierw zmywam makijaż później myję żelem/emulsją :) Peel off bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza