Zestaw kosmetyków LaQ ze sklepu Bee

 Witam Was w tym przedświątecznym i szalonym czasie ;) Mam nadzieję, że zdrowie Wam dopisuje i pełni zapału czekacie na nadchodzące Święta. Ja już odliczam dni, które i tak mijają jak szalone ;) 

Jeśli jesteście na etapie szukania ciekawych pomysłów na prezent, to w dzisiejszym wpisie pokażę Wam świetne kosmetyki marki LaQ, które  idealnie się do tego sprawdzą. Kosmetyki tej marki nie tylko urzekają naturalnym składem, świetnym działaniem ale również niebanalnymi konsystencjami, cudownymi zapachami i ogromną dawką pozytywnej energii umieszczonymi na szalonych etykietach ;)

Każdy dzień rozpoczynam od użycia odżywczego musu do mycia twarzy, który znajduje się w plastikowej puszeczce z nakrętką i ozdobiony ciekawą etykietą. Zadaniem musu jest delikatne oczyszczenie cery z zachowaniem jej naturalnego pH. W składzie znajdziemy zawartość masła shea i wysokiej jakości gliceryny roślinnej, która usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i dobrze nawilżoną. 




 Po otwarciu kosmetyku urzekła mnie jej konsystencja. Ten jasno różowy mus na prawdę jest pianką! Jest to konsystencja, która pasuje mi do pianki, jaką znajdziemy w nadzieniu ptysia ;) Jest ona zbita, ale z łatwością się ją nabiera i aplikuje na cerę. Wystarczy jej niewielka ilość, aby umyć nią twarz, dlatego też jest bardzo wydajna. Nie podrażnia cery, ani nie powoduje jej ściągnięcia. Podczas aplikacji dosyć mocno wyczuwalny jest też zapach. Przypominają mi one słodkie perfumy, które mi bardzo przypadły do gustu. Z efektu oczyszczania cery jestem zadowolona, ale sądzę, że lepiej sprawdzi się podczas porannego stosowania, niż wieczornego, gdzie wymagany jest mocniejszy demakijaż. Moja cera bardzo dobrze toleruje jego działanie, a podczas stosowania nie zauważyłam podrażnienia cery. Odżywienie skóry oceniam na średnim poziomie i na pewno nie nawilża on cery, ale nie takie jest jego przeznaczenie.

Żel pod prysznic ujędrniający z ekstraktem z kiwi i winogron aż w 96% składa się ze składników pochodzenia naturalnego. Jego łagodna receptura doskonale oczyszcza skórę, zapewniając jej przyjemny efekt gładkiej i nawilżonej skóry.




 Żel znajduje się w ciemnej, plastikowej butelce z aplikatorem w formie pompki i charakterystyczną dla marki grafiki z rysunkiem pani Zajęczycy. Wystarczy kilka pompek tego kosmetyku, aby otulić ciało przyjemną konsystencją o cudownym zapachu soczystych winogron. Żel dobrze się pieni i soczyście myje skórę. Jest to bardzo relaksujące i odświeżające doznanie. Jego delikatna konsystencja świetnie radzi sobie z oczyszczaniem skóry, pozostawiając po sobie efekt gładkiej i nawilżonej skóry. Wszystko, co oczekuję od żelu tutaj zostało spełnione, dlatego jestem na TAK!

Pianka do mycia łapek, to kolejny bardzo interesujący kosmetyk, który z radością zabrałam ze sobą do łazienki. Ja posiadam wariant w żółtym kolorze, który nadaje się do mycia rąk, ciała i włosów i mogą z niego korzystać nawet najmłodsze osobniki w rodzinie ;)




 Ta pachnąca gumą balonową pianka potrafi zamienić zwykłe mycie rąk w świetną zabawę, o czym przekonałam się osobiście ;)
Pianka bazuje na łagodnych substancjach myjących pochodzenia roślinnego i została wzbogacona o nawilżający ekstrakt z mleka ryżowego, masło shea oraz olej ze słodkich migdałów. Pianka ma postać musu, która w zetknięciu z wodą świetnie się pieni i bardzo dobrze oczyszcza skórę. Podczas stosowania nie wysusza ani nie podrażnia delikatnej, dziecięcej skóry. Co do wydajności... Trudno mi ją określić, ponieważ moja 2 - latka stosowała go kilkanaście razy dziennie, więc wiadomo, że szybko się skończył ;) 

Nie zapominając o mężu w nowościach kosmetycznych znalazł się również już pewno wszystkim znany i uwielbiany żel pod prysznic 8w1 z ekstraktem z tabaki Ryszard z Bieszczad o zapachu męskich perfum... Ten drzewno - kwiatowy zapach z nutą pikanterii kupił mnie całkowicie. Jego wegańska formuła jest oparta na składnikach pochodzenia naturalnego. Żel doskonale oczyszcza i nawilża skórę, a na etykiecie produktu znajduje się ten zabawny opis, który podbił świat kosmetyków swoją kreatywnością...  

"Jeżeli jutro masz kolejny dedlajn, a tasków do sfiniszowania asapem całe mnóstwo... Gdy od swojego menadżera otrzymujesz kolejne cele do czelendżowania... Gdy szef mówi, że masz być odważny jak lew, zwinny jak ryś, wytrwały jak Tommy Lee Jones w Ściganym, rilaks, tejk it izi. Uprawiaj możliwie szeroką spychologię stosowaną. W końcu problem odłożony, to problem w połowie rozwiązany. A to, co możesz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, w ten sposób będziesz miał dwa dni wolnego. W sam raz, aby rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. A przed powrotem z długiej wyprawy nie zapomnij umyć nóg, zanim zdejmiesz buty w biurze."

 



Jeśli nie znacie tego kosmetyku, to koniecznie musicie go poznać, bo jest rewelacyjny! Żel ma świetny skład, a skóra po jego użyciu jest gładka, nawilżona i cudownie pachnąca. Na pewno nie raz jeszcze do niego będzie wracał mój mąż, który już ubolewa, że się skończył.

Cały zestaw kosmetyków LaQ wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie i muszę powiedzieć, że z ogromną przyjemnością stosowaliśmy te kosmetyki. Formuły przyjemne dla skóry, zapachy ciekawe, walory pielęgnacyjne na ogromny plus i świetne składy sprawiły, że polubiłam się z tymi produktami. Muszę rozglądnąć się również za innymi wariantami zapachowymi, bo jestem nimi bardzo pozytywnie zaskoczona.

A Wy co sądzicie o tym zestawie? 

Kasia



 

 

Komentarze

  1. Miałam żel o zapachu kiwi i miło wspominam ten aromat :) Kusi mnie trochę kosmetyków z Laq, a Ty wybrałaś bardzo interesujące propozycje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz